Witam.
Zaczynamy od początku, wszystko od zera. Nowy blog, nowe zasady, zmiany. Doszłam do wniosku, że tym razem blog będzie moim pamiętnikiem, zbiorem moich myśli, cytatów siedzących mi w głowie, i wszystkim co będę miała ochotę napisać. Sto razy bardziej wolę wersje standardową, czyli czystą kartkę papieru i długopis, ale prowadzę papierowy pamiętnik i nie chcę zaśmiecać pokoju i narażać się, że ktoś to przeczyta. A może to przez to, że jak po kilku latach czytam stare notatki to wstyd mi jaką głupią dziewczynką byłam, i co za bzdury pisałam. Więc wstyd mieć zeszyty zapełnione desperackimi tekstami wiecznie niezdecydowanej nastolatki, dlatego akurat blog.Czy tylko ja mam chwile w moim życiu, kiedy niespodziewanie zaczyna być dobrze, potrafię chodzić uszczęśliwiona cały tydzień, a potem zaczynam dopatrywać się szczegółów, które mącą mi w głowie, i już nie wiem co mam myśleć?
Mam wrażenie, że układa się prawie idealnie. Poznałam nową osobę, (jakby się ktoś nie domyślił - chłopaka), wyjaśniłam sobie wszystko z przyjaciółką, zrozumiałam swoje błędy i zobaczyłam jak cudowni ludzie są wokół mnie. 2 miesiące temu jeśli wychodziłam z domu to albo sama albo z przyjaciółką. I było wspaniale, friendship never ends, teraz zaczęłam umacniać więzi z osobami, z którymi straciłam wcześniej kontakt. I jest pięknie, ostatni koncert, najlepszy na jakim byłam! Chociaż nie słucham tych artystów, którzy występowali, ale liczyła sie dobra zabawa, czas z przyjaciółmi, taniec, śmiech i wspaniałe wspomnienia, fazy, odpały jeju <3! Zajechało gimbusem. Ale w końcu odezwała się we mnie pesymistyczna strona i zaczęłam się zastanawiać czy aby na pewno jest tak pięknie jak mi się wydawało. Pisząc z nowym kolegą, czytając słodkie wiadomości od niego, z jednej strony skakałam ze szczęścia i śmiałam się przez 15 minut, a z drugiej zaczynałam się zastanawiać dlaczego na przykład w szkole ze mną nie pogada, albo chociażby nie przywita się. Zaczynam się zastanawiać, czy przyjaciółką mogę nazwać kogoś, kto żali się na mnie do osoby . Kłopoty z rodzicami, i wieczne kłótnie też nie nastrajają mnie pozytywnie.
I tak układa się lepiej niż kiedykolwiek, tydzień do wakacji, będzie zajebiście!
" Co przeżyć jeszcze raz, a czego nie powtarzać.Ty sam wyznaczasz granice, której nie przekraczasz."